piątek, 18 maja 2012

RSS
    Naszym partnerem medialnym jest  
TWOJA STRONA:

Taniec to coś więcej, niż tylko sport

Email Drukuj PDF
Share

O trudnych początkach, największych sukcesach, Michaelu Jacksonie, szkołach tańca w Stanach Zjednoczonych oraz różnicy wzrostu w tańcu z Patrycją Keller, jedną z najlepszych oświęcimskich tancerek a zarazem instruktorką tańca rozmawia Kamil Szyjka.

Skąd się wzięła Twoja pasja do tańca?

- Myślę, że tak jak u większości tancerzy, czyli na samym początku czerpałam inspiracje z teledysków gwiazd popu jak Michael Jackson. Oglądałam te teledyski od małego i akurat trafiła się taka okazja, że w gimnazjum, do którego trafiłam, otworzyła się grupa cheerleaders.

W którym gimnazjum?

- W miejskim gimnazjum numer 2. Przyszła tam nowa nauczycielka i postanowiła właśnie zadziałać coś z tańcem. To była pierwsza grupa cheerleaders w Oświęcimiu. I ja do tej grupy trafiłam i od tamtego momentu zaczęła się moja przygoda z tańcem. Trzy lata trenowałam w tej formacji, która po gimnazjum miała się rozpaść. Ja przejęłam tę grupę, która nazywała się „Step by step”. Zrobiłam dodatkowy casting i zebrało się 12 osób chętnych, które chciało trenować. Jako, że nie miałyśmy sali zapytałyśmy właśnie w Oświęcimskim Centrum Kultury czy centrum byłoby w stanie wynająć nam sale, na której moglibyśmy trenować. Początkowo trenowałyśmy na tej sali oczywiście odpłatnie, ale była to symboliczna suma, jednak jak przygotowałyśmy program i zaczęłyśmy się pokazywać z tym programem okazało się, że jest to na bardzo fajnym poziomie i dostałyśmy salę od OCK za darmo i w zamian za to byłyśmy formacją OCK. W ostatnim roku mojej pracy, to była właśnie trzecia klasa liceum, postanowiłyśmy zebrać pieniądze żeby jechać na mistrzostwa Polski. Te pieniądze udało się zebrać, nawet zorganizowałyśmy taką gale „Spełnijcie nasze marzenia” podczas której zebrałyśmy pieniądze i udało nam się wyjechać na te mistrzostwa do Wrocławia. Tam zobaczyłam klub sportowy Grawitacja, jaki poziom prezentują solówki, duety i mini formacje. Po liceum postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę, przeprowadzić się do Warszawy i uczęszczać na zajęcia do Piaseczna. No i tak się praktycznie zaczęło.

Co było najważniejsze na początku?

- To wszystko wymagało ode mnie bardzo dużo pracy, bo tak naprawdę wyjeżdżając do Warszawy uświadomiłam sobie ile jeszcze mnie czeka i że tak praktycznie jestem na początku tej drogi. Zobaczyłam wielu wspaniałych tancerzy, utalentowanych, którzy trenują na przykład od szóstego roku życia, więc miałam niesamowite braki. Zapisałam się na dodatkowe zajęcia w Warszawie, bo jak wiadomo stolica daje bardzo duże możliwości i zaczęłam trenować i w Warszawie i w Piasecznie. W Piasecznie od razu dano mi szansę i poprowadziła zajęcia. Tę grupę ćwiczyłam przez cały rok, trenowałam sama. Poszłam na studium jazzowe, tam też uczyłam się różnych nowych dla mnie elementów, bo technikę jazzową zaczęłam od początku. No i tak się to toczyło. Myślę, że przez te trzy-cztery lata będąc w Warszawie i ciężko pracując już osiągnęłam jakiś tam poziom. Wiadomo, że taniec jest tak płynna techniką, że cały czas trzeba się szkolić, bo cały czas jest coś nowego, cały czas poziom jest wyższy, ale myślę że już jakąś wiedzę nabyłam i umiejętności też są lepsze.

Jakie swoje sukcesy uważasz za największe?

- Pierwszym i najważniejszym sukcesem w moim życiu było spełnienie mojego marzenia, czyli zdobycie Mistrzostwa Polski wraz z mini formacją na Mistrzostwach Polski Hip-Hop w 2009 roku. Myślę, że to było właśnie największe moje osiągnięcie. Zdobyłam też czwarte miejsce na Mistrzostwach Polski z mini formacją jazzową. Tak naprawdę to rzadko występuję w turniejach, bo większą frajdę sprawia mi szkolenie młodych tancerzy.

Jak byłaś mała na pewno miałaś jakiś idoli.

- Miałam i tak, jak wspominałam na początku, był to Michael Jackson. Tak jest do dzisiaj. Był dla mnie wielką inspiracją. Znałam wszystkie jego piosenki, oglądałam teledyski. Później, jak ruszyła telewizja MTV i programy taneczne, to oczywiście gwiazdy takie jak Wade Robson, który jest jednym z najlepszych choreografów na świecie. No i właśnie ci choreografowie i choreografowie gwiazd i ich teledyski do dziś dodają mi inspiracji.

Skąd to zamiłowanie do Michaela?

- Skąd zamiłowanie? Mój tata uwielbia Michaela Jacksona i nagrywał jego teledyski na kasetach VHS i odtwarzał mi je jak byłam mała.

Co było w nich takiego wyjątkowego?

- Fabuła teledysków, taniec i oczywiście sama muzyka. Uważam, że Michael był wszechstronnym artystą i tak naprawdę w jego występach podobało mi się wszystko.

Twój chłopak też jest tancerzem?

- Mój mężczyzna jest sportowcem. Z tańcem ma niewiele wspólnego, bardzo się stara, aczkolwiek nie do końca rozumie moją pasję. Myślę że tak naprawdę nikt kto nie tańczy i nie wie tak naprawdę jak to jest zajmować się tym profesjonalnie do końca tego nie zrozumie . Ale wspiera mnie jak najbardziej i dopinguje.

Dlaczego wybrałaś taniec a nie, na przykład, sport?

- Ja uważam, że taniec to więcej niż sport. Nie dość, że trzeba być atletą, trzeba mieć jeszcze do tego serce.

Ale do sportu też trzeba mieć serce.

- Też trzeba mieć serce, też trzeba mieć zacięcie, ale w tańcu można pokazać swoje emocje. Bo tańczy się dla kogoś, występuje się na scenie, dzięki tańcu można przekazać swoje emocje dla publiczności i ich tym zarazić. Można wywołać wzruszenie i tak naprawdę taniec daje mi niesamowitą radość, daje mi satysfakcję, nie mogłabym bez tego żyć. Taniec jest moim życiem.

Są ludzie, którzy nie lubią tańca.

- Przede wszystkim zależy czy ktoś kiedykolwiek spróbował, czy nie. Przede wszystkim starałabym się ludziom przekazać, że tańczyć może każdy niezależnie w jaki sposób i każdy może znaleźć w tym jakąś radość, jakiś sposób wyładowania się. Wiadomo że każdy tańczy z innego powodu, prawda? I właśnie wydaje mi się, że przez tą radość, przez okazywanie emocji, przez wyżycie się można polubić taniec.

Jaką masz radę dla tych, którzy dopiero zaczynają?

- Najlepiej zacząć jak się jest najmłodszym. Tak naprawdę najlepiej zacząć od wieku przedszkolnego. Wtedy nasze ciało jest najbardziej przystosowane, najbardziej się rozwija koordynacja ruchowa, słuch, rytm, wszystko. Ja pracuje też w przedszkolach i obserwuje dzieci, jeżeli zaczyna taki kurs od trzeciego roku życia to w wieku sześciu lat dziecko już naprawdę może kroki podstawowe wykonać bardzo dobrze.

Dzieci w wieku trzech lat już mogą tańczyć?

- Tak, ja uczę trzylatki w przedszkolach i oczywiście trzeba mieć na to swoje metody, bo nie jest łatwo, ale uczę też w przedszkolu tanecznym na przykład typowo tanecznym gdzie dzieci tam mają zajęcia taneczne trzy razy w tygodniu. Takie sześcioletnie dziecko wychodzi rozciągnięte, ma już świadomość swojego ciała, potrafi wykonać podstawowe kroki. Najlepiej więc zacząć od najmłodszych lat. I teraz na samym początku tej drogi ja uważam, że tańcem powinno się zarazić, taniec powinien dawać radość, dawać zabawę. Niezależnie od tego jak nam to wychodzi. Powinniśmy na początku to polubić, a dopiero później skupiać się na tym, aby tańczyć trzeba dużo pracy, potrzeba techniki, potrzeba rozciągnięcia, siły. I dopiero później dopracowywać sobie te elementy. Do dzieci najlepszym dojściem, najlepszym sposobem jest właśnie zabawa.

Ale w późniejszym wieku też można zacząć naukę tańca?

- Uważam, że tak, chociaż im później tym gorzej. Wiadomo. Ja zaczęłam bardzo późno, zaczęłam w wieku gimnazjalnym i było mi bardzo ciężko później. Jeżeli ktoś chce się zająć tak profesjonalnie jest ciężko. Ale jeżeli ktoś tak naprawdę zapisuje się bo sprawia mu to radość, to ja uważam że absolutnie w każdym wieku można zapisać się tańczyć, uczyć się tańczyć. I myślę, że taniec jest dla wszystkich.

Dla wszystkich? Ja mam ponad dwa metry wzrostu, a moja dziewczyna 169 centymetrów. Jak sobie poradzić z problemem różnicy wzrostu w tańcu?

- Nie wiem jak się takie problemy rozwiązuje w tańcu towarzyskim, który nie jest moim konikiem, ale wydaje mi się, że da się zrobić wszystko. Potrzeba tylko popracować nad dopasowaniem się i myślę że wszystko jest możliwe. Najlepiej poradzić się specjalisty od tańca towarzyskiego.

Niedawno spędziłaś miesiąc w Stanach Zjednoczonych.

- Taniec w Stanach Zjednoczonych jest na najwyższym poziomie na całym świecie. I naprawdę spotkałam tam osoby z całego świata, które się tam szkolą, biorą warsztaty. Są tam nauczyciele na najwyższym światowym poziomie. Tylko że jest taka różnica, że jeżeli przychodzi się do takiej szkoły tańca trzeba być już na jakimś poziomie. Tam w ogóle nauka zaczyna się od 16. roku życia, czyli młodsi tak jakby nie przychodzą tam na zajęcia. Wiadomo są zajęcia dla początkujących, ale głównie dla ludzi, którzy mają z tańcem styczność, wiedzą o co w tym chodzi i potrzebują tylko warsztatów żeby stać się jeszcze lepszym.

Co sądzisz o popularyzacji tańca przez takie programy jak „You Can Dance” i „Taniec z gwiazdami”?

- Dla osób które tańcem się nie zajmują takie programy są okej. To programy rozrywkowe, można się wyluzować, pooglądać i tak dalej. Aczkolwiek uważam, że kolejna edycja „Tańca z gwiazdami” jest totalnie bez sensu bo już wszystko widzieliśmy. Poza tym w obu programach chodzi o co innego. W „You Can Dance” występują profesjonalni tancerze, natomiast w „Tańcu z gwiazdami” celebryci, którzy dopiero uczą się tańczyć. Natomiast z cała pewnością są w Polsce tancerze dużo lepsi od tych, którzy występują w programie. Ale uważam, że jest bardzo dużo utalentowanych osób w „You Can Dance”, co na pewno promuje taniec. Choć trzeba szczerze przyznać, że w USA ten program stoi na dużo wyższym poziomie.

Czy każdy może tańczyć?

- Wiadomo są osoby, które dochodzą do pewnego etapu, albo zaczynają nawet tańczyć i już ja jako nauczyciel stwierdzam, że tej osobie będzie ciężko, ponieważ ma problem z koordynacją, ma problem z rytmem, ponieważ ma jakieś wady w ciele, które nie pozwolą jej tańczyć profesjonalnie. Ale uważam, że jeżeli ktoś ma chęci tańczyć, ktoś ma chęci chodzić na zajęcia, bawi się tym to uważam , że każdy może tańczyć. Hobbystycznie, amatorsko każdy może tańczyć.

Jakie są twoje plany na najbliższe lata?

- Chciałabym cały czas się rozwijać. Chciałabym jeździć na warsztaty, chciałabym podnosić swoje kwalifikacje, chciałabym na pewno iść na studia i móc trenować coraz to więcej osób.
Share

Komentarze  

 
#1 2010-11-10 13:59
Cytuj
 
 
#2 2010-12-01 12:17
Też uwielbiam Michaela Jacksona :P
Cytuj
 
 
#3 2010-12-01 15:41
Trzeba jej przyznać, że potrafi kombinować. Nabiła sobie w Ch*** kasy na dzieciakach i teraz się panoszy. Żal
Cytuj
 
 
#4 2010-12-02 16:15
Nie wiecie co pisać i jesteście zazdrośni! Przynajmniej ma jakąś pasje, a nie krytykowanie innych. Gdy ktoś chce być nauczycielem zdaje wykształcenie i wio. Gdy ktoś ma być dżokejem ale nie chce to nie ma sensu. Chodzi mi o to że gdy czegoś chcesz wydasz wszystkie pieniądze i nic ci nie stanie na drodze.A ty znajomy nie wysuwaj się z żal bo nie ma po co.! Wywiad nie jest nie. Jeśli ktoś lubi taniec to wydrukuje wywiad i pod ramkę nad łóżko.
Cytuj
 
 
#5 2010-12-08 18:00
Nie zgodzę się z Tobą Karina, zgodzę się ze znajomym. To prawda, ze Patrycja była kiedyś normalna, teraz jej kasa do głowy uderzyła. Trzeba jej przyznać, że umie kombinować.
Cytuj
 
 
#6 2010-12-15 19:18
to prawda co mówią chłopacy. Nawiasem kto jest właścicielem sali przy ulicy Solskiego? Czy nie czasem OCK??
Cytuj
 
 
#7 2010-12-22 10:09
Sale można chyba wynajać. Uczy moją córke i powiem ż e umie nauczyci zatwardziałych nauczyciei z oswiecimia wygryza.Może dlatego te nie miłe komentarze. Zobaczcie jak tąńzy a potem oceniajcie. Co do kasy każdy ma dwie ręce może sie dorobic w czym problem?
Cytuj
 
 
#8 2011-02-14 18:22
to zdobądź dla Polski mistrzostwo świata jak np. siatkarze... powodzenia z góry... ;x
Cytuj
 
 
#9 2011-02-22 16:38
Hmmm jeśli chodzi o wywiad jest trochę nudnawy, ale nie jest to winą Patrycji tylko tych pytań.

Natomiast jeśli chodzi o samą Patrycję i jej szkołę tańca, to życzę jej Powodzenia, oraz tego by nigdy nie wątpiła w swój talent!!!

Osoby które mówią tutaj rzeczy typu: "kasa uderzyła jej do głowy" powinny chwycić się jakiejś roboty, albo znaleść ciekawszy sposób na życie, poza krytykowaniem innych - na zazdrości pieniędzy nie zrobicie!!!

Pozatym wiem, że Patrycja Kocha Tanieć i cieszę się, że jej marzenia z Tańcem związake się spełniają. Dodatkowo z pełną świadomością mogę powiedzieć, że jeśli w przyszłości będę miałą dziecko, które zechce tańczyć, (a nie będzie chciało chodzić na zajęcia z Tańca Towarzyskiego- bo jest on najbliższy mojemu sercu) to bez wahania zapisze je na zajęcia tzn. oddam moją pociechę je w ręce, a raczej nogi Patrycji

a jeszcze słówko do tych "niezadowolonych ": Ludzie cieszcie się, że w naszym Oświęcimiu są tacy zdolni ludzie jak m.in. Patrycja Keller.
Cytuj
 
 
#10 2011-02-22 17:41
Jesteś pewna? To pochodź sobie po klubach w piątek i sobotę. ZObaczysz jaka nawiana chodzi. Oczywiście każdy może się napić, ale nie jeżeli na następny dzień ma zajęcia z dzieciakami. Cóż. Chcesz to ślij, nikt Ci nie broni. Ja wolałbym córkę do Romy posłać.A wywiad mi osobiście się podoba. Jakbyś zobaczyła wywiady w naszej lokalnej gazecie to dopiero byś się przekonała co to nudny wywiad.
Cytuj
 

Dodaj komentarz

Za treść komentarzy wydawca nie ponosi odpowiedzialności.