Rada Miejska w Brzeszczach zdecydowała, że zlikwiduje zatrudniający 13 osób zarząd edukacji, obsługujący przedszkola i szkoły gminy Brzeszcze. Nowy pomysł na obsługę oświaty będzie kosztował gminę 155 procent więcej, niż dotychczas.
Aktualnie płace dla pracowników Gminnego Zarządu Edukacji w Brzeszczach wynoszą 633,5 tys. zł rocznie. Po przejęciu zarządzania oświatą przez burmistrza, konieczne będzie zwiększenie liczby etatów z 13 do 27 i wydawanie rokrocznie prawie 1 mln 619 tys zł. Opłacalnie, nieprawdaż?
Gdyby samorząd Brzeszcz był tak bogaty, że nie wiedziałby, co robić z pieniędzmi, można by zrozumieć, że może pozwolić sobie na dowolny kaprys, także taki, jak zastąpienie tańszego rozwiązania droższym. Ale Brzeszcze Krezusem finansowym nie są i, jak wszyscy w dzisiejszych czasach, muszą się liczyć z każdą złotówką. Kto tego nie rozumie, natychmiast powinien złożyć mandat radnego lub ustąpić z innego urzędu.
Tajemnicą poliszynela jest, że przyjęta uchwała to skutek osobistych animozji. Jednak tam, gdzie dwie się kłócą, oj, przepraszam, gdzie dwóch się kłóci, tam przegrywa podatnik. A skoro tak, to nie jest już konflikt, ale skrajna niegospodarność.
Analogiczną sytuację opisuje właśnie Lech Witkowski, autor publikowanych w Faktach Oświęcim opowieści: „Bajka o księstwie”, „Jak to kasztelan Szwacz podsumowanie robił” i „Nowe Dwory Jonasza Koguta”. Zamieści ją w sobotę w dziale Widziane z dalsza.
Komentarz dotyczy tekstu „Radni zdecydowali o likwidacji zarządu edukacji. Gmina straci na tej decyzji milion rocznie”.
Share







Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.