piątek, 18 maja 2012

RSS
    Naszym partnerem medialnym jest  
TWOJA STRONA:

HOKEJ. Relacje z meczów Aksamu Unii z klubami z Jastrzębia, Torunia i Tychów

Email Drukuj PDF
Share

Przedstawiamy relację z meczów, które Aksam Unia rozgrywała w okresie awarii serwera portalu Fakty Oświęcim.

19 stycznia JKH GKS Jastrzębie - Aksam Unia Oświęcim

Aksam Unia wygrała w Jastrzębiu z miejscowym JKG GKS 4:3. Mecz cały czas trzymał w napięciu. Na pochwałę zasługują nie tylko zawodnicy, ale też kibice obu drużyn.

Do Jastrzębia przyjechały dwa autobusy z kibicami biało-niebieskich. Na meczu obecni byli także oświęcimianie, którzy przyjechali własnym transportem. Kibice drużyny przyjezdnej przez cały mecz bardzo głośno a co najważniejsze kulturalnie dopingowali swoich ulubieńców. Trzeba przyznać, że momentami fani biało-niebieskich zagłuszali miejscowych kibiców. Ci także byli bardzo zaangażowani w dopingowanie swojej drużyny i oni także zasługują na pochwałę. Na meczu była wspaniała atmosfera.

Dla obu drużyn był to bardzo ważny mecz. JKH GKS i Aksam Unia nadal walczą o prawo gry o medale i potrzebują punktów. Pierwsi do ataku ruszyli gospodarze. W pierwszej akcji meczu Urbanowicz nie znalazł sposobu na Zborowskiego. Niecałą minutę później do siatki bramki Aksamu Unii trafił Lipina.

W pierwszej tercji mecz nie zachwycił. Prawdziwe emocje rozpoczęły się w drugiej odsłonie. W 26. minucie Łopuski odebrał krążek jednemu z hokeistów JKH GKS. Pierwszy jego strzał obronił Kosowski ale wobec dobitki bramkarz był bezradny. 37 sekund później Riha strzałem z najbliższej odległości pokonał golkipera gospodarzy i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W 32. minucie mieliśmy już dwubramkowe prowadzenie ekipy przyjezdnej. Spory błąd popełnił Kosowski i przepuścił do siatki pozornie łatwy strzał Gabrysia.

Z walki o trzy punkty nie rezygnowali gospodarze. W tej samej minucie Aksam Unia popełniła błąd przy dokonywaniu zmiany formacji. Wykorzystał to bramkarz JKH GKS, który podał gumę Danielukowi a ten wygrał pojedynek jeden na jeden z Zborowskim. W 36. minucie guma wturlała się do siatki gości i mieliśmy remis. Ostatnie słowo należało do gości a konkretnie do Gabrysia. W 39. minucie popisał się on pięknym strzałem z linii niebieskiej i ustalił wynik spotkania. W trzeciej tercji wynik się nie zmienił. Goście mądrze się bronili, chociaż końcówka była nerwowa.

- Pierwszą tercję zaczęliśmy nie tak, jak chcieliśmy. Byłem jednak zadowolony z postawy moich zawodników po jej zakończeniu. W drugiej odsłonie zagraliśmy dużo lepiej. W ostatniej części spotkania zagraliśmy bardzo mądrze i świetnie się broniliśmy - powiedział Charles Franzen, trener Aksamu Unii Oświęcim

Czwartek 19 stycznia JKH GKS Jastrzębie - Aksam Unia Oświęcim 3:4 (1:0, 2:4, 0:0)

Bramki: 1:0 Lipina - Bordowski - Danieluk (1.09), 1:1 Łopuski (25.41), 1:2 Riha - Tabacek (26.18), 1:3 Gabryś - Połącarz (5/4) (31.40), 2:3 Danieluk - Kosowski (32.18), 3:3 Lipina - Bordowski (35.19). 3:4 Gabryś - Krajci (38.10)

Skład JKH GKS Jastrzębie: Kosowski (Elżbieciak nie zagrał) - Labryga (2), Pastryk (2), Danieluk, Lipina (2), Bordowski - Górny, Ivicic (2), Urbanowicz, Drzewiecki, Marzec (2) - Rompkowski, Dąbkowski, Kulas, Kąkol, Strużyk (2) oraz Salamon.
Najlepszy zawodnik zdaniem trenera: Petr Lipina
Trener: Jiri Reznar

Skład Aksamu Unii Oświęcim: Zborowski (Witek nie zagrał) - Noworyta, Piekarski, Stachura, Prochazka, Łopuski (4)- Kasperczyk, Zatko, Riha, Tabacek (2), Krajci - Gabryś (2), Połącarz, Jaros, Jakubik (2), Valusiak oraz Urbańczyk, Wojtarowicz,

Najlepszy zawodnik zdaniem trenera: Wojciech Wojtarowicz
Trenerzy: Tomasz Piątek, Charles Franzen

24 stycznia Aksam Unia Oświęcim - Nesta Karawela Toruń

Aksam Unia wygrała z Nestą Karawelą Toruń 7:3. Dzięki temu zwycięstwu oraz porażce JKH GKS Jastrzębie w Tychach biało-niebiescy awansowali na trzecie miejsce w tabeli.

Byli faworytami i wygrali. Zawodnicy oświęcimskiego klubu przez 60 minut przeważali na tafli. Gospodarze pierwszy skuteczny cios zadali w 7. minucie. Riha, bohater tego meczu wyłożył krążek Zatce. Słowak popisał się precyzyjnym uderzeniem z lewego bulika i otworzył wynik spotkania. W 12. minucie mogło być już 2:0. Bardzo ładną dla oka akcję przeprowadziła trójka: Riha, Krajci i Tabacek. Na posterunku był jednak Plaskiewicz. Bramkarz toruńskiej drużyny nie dał się pokonać Tabackowi. Co nie udało się Słowakowi, powiodło się Polakowi. W 17. minucie Łopuski doszedł do zagranej przez Prochazkę gumy i wpakował ją do siatki.

W drugiej tercji obraz gry się nie zmienił. Gościom udało się jednak wykorzystać błędy hokeistów Aksamu Unii i stworzyli sobie dwie sytuacje 1 na 1. Za pierwszym razem Zbora pojedynek wygrał, jednak w 25. minucie golkiper nie powstrzymał Dzięgiela. Odpowiedź gospodarzy była bardzo szybka. 12 sekund później podanie Rihy na bramkę zamienił Tabacek.

Najlepszym zawodnikiem meczu był Riha. „Maczał on palce” przy pięciu bramkach. Trzecią asystę lubiany przez oświęcimską widownię hokeista zaliczył w 28. minucie. Podał krążek zza bramki Krajciemu, a temu nie pozostało nic innego jak skierować go do siatki. Ostatniego gola w tej części meczu strzelił Gabryś.

Trzecia tercja była remisowa. W 44. minucie gospodarze wykorzystali przewagę, Gola na 6:1 zdobył Połącarz. W 49. minucie skuteczny cios zadali goście. Guma po strzale z linii niebieskiej Bluksa odbiła się od słupka i trafiła do siatki. W 50. minucie piątą asystę w tym spotkaniu zaliczył Riha a bramkę na swoje konto zapisał Zatko. Gości było stać jeszcze na strzelenie jednego gola. Ziółkowski wykorzystał błąd Łopuskiego. Odebrał mu krążek i strzelił gola na 3:7.

Wypowiedzi pomeczowe

- Cieszy mnie dzisiejsza wygrana. Wiadomo, że dla każdego zawodnika ważne są strzelane gole. Dla mnie jednak równie istotne są asysty. Wszystko co może przynieść trzy punkty mojej drużynie jest bardzo ważne. Kolejny mecz gramy z GKS Tychy. Bedzie ciężko. Liczymy na to, że przyjdzie dużo kibiców, którzy pomogą nam głośnym dopingiem - powiedział Lukas Riha, autor pięciu asyst.

- Byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną od początku do końca i zasłużenie wygraliśmy ten mecz - skomentował krótko Miroslav Zatko, zawodnik Aksamu Unii.

- Aksam Unia to dla nas bardzo ciężki przeciwnik. Uprzedzałem moich zawodników, że jeśli chcemy walczyć o jak najlepszy wynik nie możemy popełnić prostych błędów. Niestety popełniliśmy je i dlatego wynik jest taki, jaki jest. Chłopcy walczyli do końca szczególnie w trzeciej tercji, więc jestem zadowolony z ich postawy - powiedział Jaroslav Lehocky, trener Nesty Karaweli.

- Jestem zadowolony z wyniku. Zaczęliśmy wolno. Moi zawodnicy za dużo kombinowali. Popełnialiśmy też błędy, które wykorzystał nasz dzisiejszy przeciwnik. Ja nie patrzę na inne wyniki. Najważniejsze jest to, by wygrywać mecze. Mamy awansować do fazy play off i jest mniej istotne, które miejsce zajmiemy po fazie zasadniczej. Byle to było miejsce w czwórce - powiedział Charles Franzen, trener Aksamu Unii Oświęcim.

Aksam Unia Oświęcim - Nesta Karawela Toruń 7:3 (2:0, 3:1, 2:2)

Bramki: 1:0 Zatko - Riha (6.43), 2:0 Łopuski - Prochazka (16.30), 2:1 Dzięgiel - Wróbel - Gimiński (24.43), 3:1 Tabacek - Riha (24.55), 4:1 Krajci - Riha - Tabacek (27.12), 5:1 Gabryś - Zatko - Riha (5/4) (33.37), 6:1 Połącarz - Wojtarowicz - Jakubik (5/4)(43.49), 6:2 Bluks (5/4) (48.20), 7:2 Zatko - Riha - Krajci (49.27), 7:3 Ziółkowski (51.36)

Skład Aksamu Unii Oświęcim : Zborowski (Witek nie zagrał) - Noworyta, Piekarski, Stachura, Prochazka, Łopuski - Urbańczyk, Zatko, Riha, Tabacek, Krajci (2) - Gabryś (2), Połącarz, Valusiak, Jakubik (2), Wojtarowicz (2) - Cinalski, Kasperczyk, Jaros (2), Kowalówka (2), Modrzejewski (2)
Najlepszy zawodnik zdaniem trenerów: Lukas Riha
Trenerzy: Tomasz Piątek, Charles Franzen

Skład Nesty Karaweli Toruń: Plaskiewicz (Witkowski nie zagrał) - Bluks, Gaisins (2), Bomastek (4), Kuchnicki (2), Marmurowicz - Maj, Smeja, Wróbel, Chrzanowski, Baranyk (2) - Lidtke, Gimiński, Jankowski, Dzięgiel, Ziółkowski (2) oraz Gościmiński, Winiarski
Najlepszy zawodnik zdaniem trenera: Michał Plaskiewicz
Trener: Jaroslav Lehocky

27 stycznia Aksam Unia Oświęcim - GKS Tychy
Aksam Unia przegrała z GKS Tychy 2:4. Nie pomogli jej kibice z sektora L i C, którzy przez cały mecz żywiołowo dopingowali swoich faworytów.

Od początku meczu przewaga była po stronie GKS. Śląski klub był w piątek lepszą drużyną od ekipy gospodarzy. W 2. minucie goście wykorzystali bierność defensywy Aksamu Unii. Parzyszek podał krążek do Sokoła a ten skierował ją do pustej bramki. Nie najlepiej zachował się w tej sytuacji Zborowski. Bramkarz wyszedł z bramki i umożliwił Sokołowi strzelenia gola. W 6. minucie w poprzeczkę trafił Zatko i to był jedyny groźny strzał gospodarzy w tej części gry. W 9. minucie GKS wyszedł dwubramkowe prowadzenie. Znów „zaspali” biało-niebiescy. Pozwolili na to, by Kozłowski oddał strzał na bramkę. Fatalnie zachował się Zborowski. Golkiper nie złapał gumy po z pozoru łatwym uderzeniu zawodnika tyskiej drużyny. Do końca tercji wynik się nie zmienił. Aksam Unia bardzo słabo rozgrywała przewagi. Grając z przewagą jednego lub nawet dwóch zawodników nie stwarzała ona większego zagrożenia pod bramką GKS.

Na początku drugiej odsłony nadal inicjatywę posiadali goście. W 25. minucie z bramki cieszyli się jednak miejscowi kibice. W zamieszaniu podbramkowym najlepiej zachował się Krajci i skierował krążek do siatki z najbliższej odległości. Gospodarze zaczęli konstruować lepsze akcje, ale gola strzelili goście. Przez nikogo nie atakowany Simicek popisał się bardzo ładnym uderzeniem z nadgarstka i strzelił gola dla swojego zespołu. W 36. minucie trybuny wybuchły drugi raz. Bramkę na 2:3 strzelił Stachura.

W przerwie miedzy drugą a trzecią tercją zepsuła się rolba. Dlatego też, grę wznowiono z dużym opóźnieniem.

W ostatniej części gry gospodarzom nie udało się strzelić bramki. 8 sekund przed końcem meczu GKS uzyskał czwartego gola. Co prawda Pasiut nie trafił do siatki, ale bramka była pusta a nieprawidłowo powstrzymywał go Zatko. Słowak próbował w ten sposób naprawić swój błąd. Sędzia zgodnie z przepisami uznał gola.

W czasie meczu bardzo korzystnie zaprezentowali się miejscowi kibice. Przez cały mecz bardzo dobrze dopingowali swoich ulubieńców i stworzyli ładną oprawę.

- Wiedzieliśmy, że to będzie ciężkie spotkanie. Przygotowywaliśmy się do niego bardzo solidnie. Taktycznie zagraliśmy bardzo dobrze. Szkoda tylko prostych błędów przy straconych bramkach. Gdyby nie one, to kontrolowalibyśmy przebieg wydarzeń przez 60 minut - powiedział Wojciech Matczak, trener GKS Tychy.

- Ja muszę dbać o swoich zawodników. Właśnie dlatego zwracaliśmy uwagę sędziom, że gra na uszkodzonej tafli może być niebezpieczna. Nie robiliśmy tego ze złośliwości, tylko w trosce o zdrowie zawodników. Sądzę, że gdyby Aksam Unia była w takiej sytuacji jak my, to zrobiłaby tak samo - tłumaczy Matczak.

Piątek 27 stycznia Aksam Unia Oświęcim - GKS Tychy 2:4 (0:2, 2:1, 0:1)

Bramki: 0:1 Sokół - Parzyszek - Da Costa (1.18), 0:2 Kozłowski (8.45), 1:2 Krajci - Tabacek (24.41), 1:3 Simicek - Bagiński - Da Costa (31.33), 2:3 Stachura - Prochazka (35.31), 2:4 Pasiut (4/6) (59.52)

Skład Aksamu Unii Oświęcim: Zborowski (Witek nie zagrał) - Urbańczyk, Zatko (8), Riha (2), Tabacek, Krajci (6) - Noworyta (2), Piekarski, Stachura, Prochazka, Łopuski - Gabryś, Połącarz, Valusiak, Jakubik, Wojtarowicz oraz Jaros, Kowalówka, Modrzejewski

Skład GKS Tychy: Sobecki (Rączka nie zagrał) - Csorich (4), Bobcek, Bagiński (6), Simicek, Woźnica - Kotlorz (2), Sokół (12), Pasiut, Parzyszek (4), Da Costa (4) - Majkowski, Ciura, Witecki, Galant (2), T. Kozłowski oraz M. Kozłowski, Sośnierz. Dodatkowo drużyna GKS została ukarana dwiema minutami technicznymi za nadmierną liczbę zawodników na tafli.

Najlepszy zawodnik zdaniem trenera: Arkadiusz Sobecki

Wyrównany mecz w Sosnowcu

Aksam Unia Oświęcim wygrała mecz w Sosnowcu z tamtejszym Zagłębiem 2:1. Mecz był wyrównany. Kibice nie byli zachwyceni z poziomy gry. W obecnej sytuacji najważniejsze jest jednak to, że Aksam Unia przywiozła do Oświęcimia cenne trzy punkty.

W 6. minucie z bramki mogli cieszyć się goście. Jakubik obsłużył dobrym podaniem pozostawionego bez opieki Wojtarowicza. Strzał tego ostatniego złapał Nowak. W 9. minucie swojej drugiej okazji tym razem Wojtar nie zmarnował i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W 19. minucie prawoskrzydłowy Aksamu Unii trafił gumą w poprzeczkę. Sędzia sprawdził jeszcze zapis video, ale ostatecznie gola nie uznał.

Od początku drugiej odsłony biało-niebiescy mocno wzięli się do pracy i przeprowadzili kilka groźnych ataków na bramkę Zagłębia. Jeden z nich zakończył się strzeleniem przez nich bramki. Łopuski otrzymał podanie od ustawionego z drugiej strony bramki Noworyty i precyzyjnym strzałem podwyższył prowadzenie swojej drużyny. W 37. minucie bardzo dobrą interwencją popisał się Nowak. Obronił on strzał Tabacka.

W 42. minucie pierwszą i jak się później okazało jedyną bramkę w tym meczu strzelili gospodarze. Do siatki krążek skierował Banaszczak. Do końca spotkania zawodnicy Zagłębia starali się wyrównać, ale ta sztuka im się nie udała.

Wypowiedzi pomeczowe:

- Jestem szczęśliwy ze zwycięstwa. W pierwszej tercji gra była wolna. Drugą bardzo dobrze rozpoczęliśmy. Atakowaliśmy ciągle bramkę rywala co zaowocowało drugim golem. W trzeciej części gry broniliśmy wyniku - powiedział Charles Franzen, trener Aksamu Unii Oświęcim.

- Jestem bardzo zadowolony z postawy naszych zawodników. Mecz był wyrównany i na styku. Spotkania wygrywa jednak ten, kto zdobywa więcej goli a dziś uczyniła to Aksam Unia. Mieliśmy kilka szans na strzelenie gola ale ich nie wykorzystaliśmy. Rywal także miał okazje do strzelenia kolejnych goli - powiedział Krzysztof Podsiadło, trener Zagłębia Sosnowiec.

Poprosiliśmy trenerów o powiedzenie, która z pięciu drużyn walczących o prawo gry w play-off jest najsłabsza. Zdaniem Krzysztofa Podsiadło jest to JKH GKS Jastrzębie a zdaniem Charlesa Franzena Comarch Cracovia Kraków.

Zagłębie Sosnowiec - Aksam Unia Oświęcim 1:2 (0:1, 0:1, 1:0)
Bramki: 0:1 Wojtarowicz - Jaros (8.33), 0:2 Łopuski - Noworyta (21.48), 1:2 Banaszczak - Ślusarczyk (41.48)

Skład Zagłębia Sosnowiec: Nowak (Dzwonek nie zagrał) - Kuc, Duszak, Bernat, Twardy (2), Kostecki (2) - Działo, Cychowski, Szewczyk, Zdenek, Dołęga - Banaszczak, Kurz, Ślusarczyk, Zachariasz (2), Podsiadło (2) oraz Golec
Trenerzy: Mariusz Kieca i Krzysztof Podsiadło

Skład Aksamu Unii Oświęcim: Witek (Zborowski nie zagrał) - Urbańczyk, Zatko (2), Riha (2), Tabacek, Krajci (2) - Gabryś, Połącarz, Jaros, Jakubik, Wojtarowicz (2) - Noworyta, Piekarski (4), Valusiak, Prochazka, Łopuski (2) oraz Kowalówka. Dodatkowo zespół Aksamu Unii Oświęcim został ukarany dwiema minutami technicznymi za nadmierną liczbę zawodników na tafli.
Trenerzy: Charles Franzen i Tomasz Piątek

Na zdjęciu: Aksam Unia wygrała z Zagłębiem Sosnowiec. Fot. Wojciech Nowakowski / archiwum
Paweł Obstarczyk / www.FaktyOswiecim.pl
Polska Liga Hokeja, Zagłębie Sosnowiec, Aksam Unia Oświęcim



Share

Dodaj komentarz

Za treść komentarzy wydawca nie ponosi odpowiedzialności.